Od kilku dni nie odpisuje mi pewna ważna dla mnie osoba, mieszkająca po drugiej stronie Polski, i chociaż zdarzało się to już wcześniej, a powodów jego milczenia mogłoby być wiele, mój mózg krzyczy tylko jedno: Umarł! Jeszcze chwilę temu płakałam, trzęsłam się i nie mogłam się uspokoić, a teraz siedzę tu i piszę te słowa zupełnie spokojna... no prawie, ale i tak atak paniki już mi minął. Jak to zrobiłam? Po pierwsze- musiałam dopuścić do głosu tę racjonalną część mnie. Podczas takiego ataku nasz rozum jest całkowicie zagłuszony. Nie potrafimy myśleć logicznie. Na pierwszy plan wychodzą nasze emocje, które od razu wykrzykują najczarniejsze scenariusze, dlatego tak ważne jest, żeby trochę je przyciszyć i dać dojść do głosu słowom: To atak paniki! Twoje myśli, nie są faktycznymi wydarzeniami! Nie słuchaj ich! Po drugie- Usiądź i weź kartkę. Wypisz na niej alternatywne myśli. Tak jak ja: 1. Nie odpisuje, bo pracuje do późna, wraca zmęczony i idzie spać nie patrząc na telefo...
Do napisania tego posta, zainspirował mnie fakt, że obecnie wśród wersji roboczych znajdują się 4 rozpoczęte teksty i żadnego z nich nie jestem w stanie skończyć. W każdym z nich dostrzegam wiele błędów i niedociągnięć, których poprawę odkładam na później, bo przecież ten pierwszy post musi być idealny! Ale zapominam o tym, co sama powtarzam wielokrotnie, słysząc np. komentarze od osób, które widzą moje rysunki. 'Boże! Jak ty to robisz? Ja bym tak w życiu nie potrafiła!' 'Też bym chciał umieć tak rysować, ale nie mam talentu!' A przecież ja nie zaczęłam rysować wczoraj i nie wyszło mi to od razu. Poświęciłam na to mnóstwo czasu i pracy, a dziś, kiedy przeglądam swoje stare bazgroły, które wtedy wydawały mi się dziełem sztuki, łapię się za głowę, jak ja mogłam coś takiego naskrobać? I tak to zawsze wygląda. Musimy zacząć od samego dna, żeby wspiąć się na szczyt! Wszyscy artyści, naukowcy, czy sportowcy, których podziwiamy, mają za sobą wiele lat ciężkiej pracy i przede ...